Rok 2011. Historyczny mecz z Krzemieniewem.

6 kwietnia 2020

Po zajęciu drugiego miejsca w klasie okręgowej w sezonie 2010/2011 Kasztelania zakwalifikowała się do turnieju barażowego o awans do IV ligi. W turnieju czekały nas pojedynki z wiceliderami z grupy leszczyńskiej i kaliskiej, a więc GKS Krzemieniewo i KKS Kalisz. Niekwestionowanym liderem do awansu był oczywiście utytułowany zespół z Kalisza. Kibice ze wszystkich zainteresowanych regionów nie dawali wtedy najmniejszych szans kopciuszkowi z Brudzewa, skreślając nas już na starcie…

W pierwszym meczu barażowym w Kaliszu miejscowy KKS nie wykorzystał atutu własnego boiska i zaledwie zremisował z Krzemieniewem 1:1. Wynik ten wskazywał na ciekawą rywalizację w walce o awans do samego końca.

Podrażniony niespodziewanym remisem KKS Kalisz w drugim meczu barażowym spotkał się z prowadzoną przez trenera Michała Szymańskiego Kasztelanią Brudzew. Mecz odbył się na stadionie 1000-lecia w Turku. Decyzją władz miasta i policji spotkanie zostało rozegrane przy pustych trybunach. Nie obyło się bez kolejnej niespodzianki. Zespół z Brudzewa wysoko zawiesił poprzeczkę wyżej notowanym rywalom z Kalisza remisując 0:0. Po każdym starciu barażowym niezależnie od wyniku dochodziło do konkursu jedenastek, aby wykluczyć ewentualną niejasność, gdy drużyny skompletują tyle samo punktów na koniec turnieju. Tutaj lepsza okazała się Kasztelania wygrywając 5:3, czym definitywnie wyeliminowała Kaliski Klub Sportowy z dalszej rywalizacji o awans.

26 czerwca 2011 roku Kasztelania stoczyła jeden z najważniejszych meczów w dziejach klubu z Brudzewa. Po zwycięskim remisie z Kaliszem mocno wzrosło zainteresowanie finałowym barażem wśród brudzewskich fanów, którzy w zorganizowanej, liczącej około 60 osób grupie wspieranej przez zaprzyjaźnionych wtedy kibiców Tura Turek wyruszyli do oddalonego o 140 km Garzyna, gdzie na co dzień swoje mecze rozgrywał GKS Krzemieniewo. Tego dnia na tym stadionie o godzinie 16:00 rozpoczęło się historyczne wydarzenie…

Gospodarzom wystarczył remis, natomiast brudzewianie aby awansować potrzebowali zwycięstwa nad nieznanym dotąd przeciwnikiem na jego własnym terenie. Piłkarze Krzemieniewa już od pierwszego gwizdka zaczęli dominować na boisku, co przełożyło się na szybkie trafienie Tomasza Sinieckiego, który już w 6. minucie pokonał Rafała Kulaka. Bramka ta mocno pogorszyła sytuację podopiecznych trenera Michała Szymańskiego. Jednak w 17. minucie nadzieje odżyły. Sędzia po faulu dyktuje rzut karny dla Kasztelanii, a jedenastkę na bramkę zamienia Damian Witaszek, który daje „trybunie brudzewskiej” impuls do jeszcze głośniejszego dopingu. Niesiona wsparciem własnych kibiców Kasztelania jeszcze przed przerwą zdobyła upragnioną drugą bramkę. W 37. minucie zdobył ją Mariusz Walkowski.

Wynikiem 2:1 kończyliśmy pierwszą część spotkania. Zaczęliśmy wierzyć, że możemy ten turniej wygrać. Wiedzieliśmy, że do ostatecznego wielkiego sukcesu pozostało 45 minut gry. Wystarczyło nie stracić bramki…

Po przerwie gospodarze rzucili się do kolejnych ataków. Brudzewska defensywa tego dnia stanęła na wysokości zadania odpierając wszelkie próby odrobienia straty przez Krzemieniewo. W pewnym momencie ogromnych emocji dostarczyła wszystkim czerwona kartka dla Rafała Kulaka. W związku z brakiem nominalnego bramkarza rezerwowego, między słupkami stanął autor bramki na 1:1 – Damian Witaszek, który popisał się nawet kilkoma świetnymi interwencjami i do końca meczu nie dał się pokonać grającym w przewadze jednego zawodnika piłkarzom rywali.

Ostatni gwizdek! Sędzia kończy spotkanie! Wygrywamy 2:1!
Na trybunach euforia brudzewskich kibiców, do których szybko dołączają zawodnicy i wspólnie świętują ten ogromny sukces. Po powrocie fetowanie kontynuowano na brudzewskim rynku. Tego dnia Brudzew żył piłkarskim świętem jakim niewątpliwie był awans skazywanej na pożarcie Kasztelanii do IV ligi!

___
Foto.: gkskrzemieniewo.futbolowo.pl